Bodo w Piotrkowie

Choć w Piotrkowie gościł zaledwie przez jeden dzień jego przyjazd i występy wywołały ogromne poruszenie. Trudno się jednak dziwić, wszak był wtedy najsłynniejszym polskim aktorem, prawdziwą gwiazdą, królem elegancji i wielkiego ekranu. Eugeniusz Bodo, bo to o nim mowa, zawładnął nie tylko sercem piotrkowskiej publiczności, ale „uwiódł” także lokalną prasę.

Sala imienia Kilińskiego.

Do Piotrkowa słynny Eugeniusz Bodo (1899-1943) przybył 8 kwietnia 1938 roku. Celem jego podróży były dwa gościnne występy na scenie w sali imienia Kilińskiego (dzisiejszy Miejski Ośrodek Kultury). W owym czasie aktor ten cieszył się zawrotnym powodzeniem. Właśnie był świeżo po ogromnym sukcesie komedii Piętro wyżej (1937), w której przebrany za Mae West krajowego wyrobu wylansował wielki hit „Sex appeal”. Podobno to właśnie na przebierankach Bodo z tej polskiej produkcji wzorował się Billy Wilder kręcąc pod koniec lat 50. pamiętne „Pół żartem pół serio” z Marylin Monroe, Tony Curtisem i Jackiem Lemonem. Wracając jednak do bytności Bodo w Piotrkowie. Nad Strawą największy amant przedwojennego kina zaprezentował się w zabawnej komedii „Ciotka Karola” z muzycznymi wkładkami samego Henryka Warsa. Wystąpił oczywiście w damskim przebraniu, w roli tytułowej. Można tylko przypuszczać, że wyglądał jak we wspomnianej komedii Piętro wyżej. Na scenie w Piotrkowie partnerowali mu Janina Anusiakowa, Halina Jasnorzewska, Tadeusz Ceygler i Michał Donecki. Reżyserem przedstawienia był Jerzy Gołaszewski, zaś kierownictwo muzyczne sprawował prof. L. Ludwikowski. Oba występy w sali im. Kilińskiego o 16.30 i 20.30, zgromadziły komplet publiczności. Już na kilka dni przed przybyciem gwiazdora miejscowa prasa, a głównie „Dziennik Piotrkowski” krzyczał ze swych szpalt tytułami: „Bodo w Piotrkowie”, „Bodo przyjeżdża z Ciotką Karola”, „Już dziś Bodo w Piotrkowie”. Bilety na sztukę rozprowadzała Pijalnia Mleka „Zdrowie” mieszcząca się na ul. Słowackiego 4. Wejściówek nie starczyło dla wszystkich chętnych, na trzy dni przed przybyciem artysty na drzwiach pijalni wywieszono tabliczkę „Biletów brak”. Wielbicieli talentu Eugeniusza Bodo nie odstraszyły nawet ceny – wejście na występ popołudniowy kosztowało 54 zł, na wieczorny 80 zł.

Eugeniusz Bodo, a właściwie Eugene Bogdan Junod, urodził się 28 grudnia 1899 roku w Genewie, jako syn Szwajcara – Teodora Junod – i wywodzącej się z polskiej arystokracji Doroty Dylewskiej. Przez całe życie posługiwał się szwajcarskim paszportem. Ze sztuką związany był od dzieciństwa, wszak jego ojciec prowadził między innymi teatrzyk rewiowy w Łodzi i pierwsze w tym mieście kino „Urania”. Pomimo, iż Dorota i Teodor Junod marzyli o karierze lekarskiej swego jedynaka ten wybrał zawód aktora. Zanim jednak trafił na sceny stołecznych, słynnych teatrzyków, takich jak: „Sfinks”, „Qui pro quo”, „Perskie oko”, „Morskie oko” czy „Cyrulik Warszawski”, pierwsze artystyczne szlify zdobywał w Poznaniu. W Warszawie przyszły amant filmowy, reżyser, scenarzysta, producent i śpiewak rewiowy, na stałe osiadł w 1919 roku. Tutaj też zrodził się jego sceniczny pseudonim Bodo – utworzył go od pierwszych sylab imion swego i matki – Bogdan, Dorota. Bez wątpienia jednak prawdziwą sławę i pieniądze przyniosło mu kino. W latach 1925-1939 zagrał w 28 filmach. Większość z nich uchodzi dziś za klasykę polskiego międzywojennego kina, wystarczy wymienić takie tytuły jak: „Na Sybir” (1930), „Wiatr od morza” (1930), „Bezimienni bohaterowie” (1932), „Głos pustyni” (1932), „Jego ekscelencja subiekt” (1933), „Zabawka” (1933), „Pieśniarz Warszawy” (1934), „Czy Lucyna to dziewczyna?” (1934), „Czarna perła” (1934), „Jaśnie pan szofer” (1935), „Bohaterowie Sybiru” (1936), „Piętro wyżej” (1937), „Książątko” (1937), „Paweł i Gaweł” (1938), „Strachy” (1938), „Robert i Bertrand” (1938), czy „Za winy niepopełnione” (1938). Bodo na wielkim ekranie partnerowali najznakomitsi artyści tamtej epoki, między innymi Jadwiga Smosarska, Ina Benita, Zula Pogorzelska, Nora Ney, Alma Kar, Helena Grossówna, Jadwiga Andrzejewska, Mieczysława Ćwiklińska, Józef Orwid, Ludwik Sempoliński, Antoni Fertner, Adam Brodzisz, Kazimierz Junosza-Stępowski, Adolf Dymsza, Michał Znicz oraz Stanisław Sielański.

Afisz promujący występ Bodo w Piotrkowie.
Afisz promujący występ Bodo w Piotrkowie.

Choć Eugeniusz Bodo nie miał typowej urody amanta filmowego, jaką mógł się poszczycić na przykład Aleksander Żabczyński, artystyczna charyzma, talent wokalny, umiejętności taneczne i smykałka do umiejętnego kreowania swej osoby sprawiały, że kobiety go uwielbiały. Choć prywatnie związany był swego czasu z Norą Ney, a także polinezyjską pięknością Reri, nigdy się nie ożenił. Był właścicielem dwóch wytwórni filmowych – pierwszą noszącą miano B.W.B założył wspólnie z Waszyńskim i Brodziszem, a największym sukcesem tegoż przedsięwzięcia były filmy „Bezimienni bohaterowie” oraz „Głos pustyni”. Druga wytwórnia – „Urania-Film” była już tylko i wyłącznie własnością aktora.

Bodo zapisał się również w dziejach rodzimej muzyki rozrywkowej, wszak nie kto inny tylko właśnie on wylansował śpiewane po dziś dzień takie szlagiery jak: „Już taki jestem ziemny drań”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą”, „Sex appeal”, „Baby, ach te baby” czy „Ach, śpij kochanie”.

Eugeniusz Bodo aresztowany w grudniu 1941 roku przez NKWD we Lwowie, gdzie przeniósł się po wybuchu II wojny światowej, został przetransportowany do Moskwy i osadzony w tamtejszym więzieniu Butryki. Jako obywatel szwajcarski uznany został za „element społecznie niebezpieczny” i skazany na 5 lat ciężkiego obozu wychowawczego. Zmarł z głodu i wycieńczenia 7 października 1943 roku w łagrze w Kołtasie na terenie Związku Radzieckiego (obecnie Rosja, obwód archanielski).

Tekst: Agnieszka Warchulińska

Foto: Archiwum Państwowe w Piotrkowie Trybunalskim

Źródła:

  1. A. Warchulińska „Piotrków między wojnami. Opowieść o życiu miasta 1918-1939”, Łódź 2012
  2. R. Wolański „Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań”, Warszawa 2012
  3. „Dziennik Piotrkowski” 1938
  4. http://culture.pl/pl/tworca/eugeniusz-bodo
  5. https://www.youtube.com/watch?v=FSKvi5sB1Po