Karolina Rosińska: Piotrków jest mi szczególnie bliski

Na początku lat 90. zagrała tytułową rolę w słynnym filmie Marka Piwowskiego „Uprowadzenie Agaty”. Melodramat luźno nawiązujący do głośnej sprawy mezaliansu Moniki Kern – nieletniej córki ówczesnego wicemarszałka Sejmu Andrzeja Kerna – z Maciejem Malisiewiczem, pracownikiem jeden z łódzkich pizzerii, powstawał między innymi w Piotrkowie. Część zdjęć ekipa nakręciła na piotrkowskim Starym Mieście i dworcu kolejowym. Karolina Rosińska gościła w Piotrkowie 16 listopada 2016 roku, w ramach realizacji serii dokumentalnej „Polska filmowa”, realizowanej przez stację telewizyjną Canal + DISCOVERY. Tematem kręconego odcinka były właśnie wspomnienia z planu „Uprowadzenia Agaty”.

 Pani Karolino wróciła pani do Piotrkowa po ponad 20 latach, ale tym razem nie jako uprowadzona Agata?

Karolina Rosińska: – No tak, tylko tym razie z takimi wspomnieniami o „Uprowadzeniu Agaty”, które było realizowane 23 lata temu. Robimy takie reminiscencje właśnie o tym, o miejscu, czyli Piotrkowie, w którym było kręcone „Uprowadzenie Agaty”. To była moje największa chyba rola w polskim filmie, jaką zagrałam, i którą tutaj między innymi kręciłam.

Czy pamiętała pani coś będąc dziś na planie tego dokumentu z tamtego czasu, z okresu realizacji „Uprowadzenia Agaty” w Piotrkowie?

– W ogóle Piotrków Trybunalski to jest miejsce mojego urodzenia. Natomiast byłam tutaj trzy razy. Pierwszy raz, gdy się urodziłam i mieszkaliśmy tutaj rok, lecz ja nic z tego okresu nie pamiętam, a potem przeprowadziliśmy się do Łodzi. Drugi raz z „Uprowadzeniem Agaty” i trzeci właśnie dziś. Pamiętam atmosferę i pamiętam te niektóre miejsca, po których dzisiaj chodziliśmy. To wszystko powraca. Miałam wtedy 19 lat, trochę czasu upłynęło, ale bardzo przyjemnie jest wrócić do Piotrkowa. Widzę, że tutaj się bardzo dużo zmienia. Każde takie niewielkie miasto jest czarujące, a Piotrków jest mi szczególnie bliski.

3 (1) 4 (1) 5 (1) 2 (1) 1 (1)

Na planie filmu Marka Piwowskiego zagrała pani u boku prawdziwych aktorskich sław, jak chociażby Pola Raksa. Jak wspomina pani spotkanie z tymi aktorami?

– Tam wtedy rzeczywiście była plejada samych gwiazd, ponieważ byłam wtedy bardzo młoda nie odczuwałam takiej presji bycia wśród takich wielkich gwiazd. Pamiętam, że wszyscy byli wtedy dla mnie bardzo mili, raczej mi pomagali a nie deprymowali, w sumie atmosfera na planie była bardzo taka fajna, co też mi dużo pomogło.

O rolę Agaty nie musiała pani ubiegać się uczestnicząc w castingu?

Byłam na finałowym castingu. Wcześniej zagrałam w dwóch innych filmach, a tutaj byłam zaproszona bezpośrednio przez reżysera Piwowskiego na ten wspomniany finałowy casting. I wtedy spotkałam się ze Sławkiem Federowiczem, który grał Cygana. I tak się właściwie złożyło, że reżyser zobaczył nas i od razu zdecydował, że to my będziemy odtwórcami głównych ról.

Czy zobaczymy panią jeszcze kiedyś w jakimś filmie?

Zeszłam z tej drogi filmowej, wszystko co się działo w moim życiu a było związane z filmem, miało miejsce już dość dawno temu. Czasami grywam gdzieś, ale traktuję to zupełnie jak hobby. Choć pracuję w innej branży – jestem nauczycielem, między innymi prowadzę zajęcia dramatyczne – to jednak można rzec, że nie do końca odeszłam od aktorstwa. Oczywiście jestem za, jeśli tylko ktoś zaoferuje mi jakąś rolę czy wygram casting to bardzo chętnie wrócę do filmu.

 Rozmawiała: Agnieszka Warchulińska

Foto: Agnieszka Warchulińska