„Następna stacja Piotrków Trybunalski”, czyli nowe dzieło Adama Guzińskiego

Koniec 2017 roku upłynął w Piotrkowie pod znakiem ogólnopolskiej premiery, zapowiadanego już od pół roku, nowego filmu Adama Guzińskiego, zatytułowanego „Następna stacja Piotrków Trybunalski”. Uroczysty premierowy pokaz dla publiczności odbył się w piotrkowskim kinie Helios w czwartek 28 grudnia. Wśród zaproszonych gości na widowni zasiedli zarówno przedstawiciele lokalnych władz, w tym prezydent miasta Krzysztof Chojniak, jak i ci, którzy wystąpili przed kamerą. Nie zabrakło również reżysera – Adama Guzińskiego oraz odpowiedzialnego za produkcję Marcina Pośpiecha ze studia Opus Film.

„Następna stacja Piotrków Trybunalski”

„Następna stacja Piotrków Trybunalski” to trwająca nieco ponad szesnaście minut oryginalna impresja o mieście, która powstała z okazji 800-lecia Piotrkowa. Jednym z inicjatorów tego projektu był Ośrodek Działań Artystycznych w Piotrkowie. Producentem najnowszego obrazu Adama Guzińskiego jest Opus Film, studio mające na swoim koncie między innymi produkcję „Idy”, obrazu uhonorowanego statuetką Oskara dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego w 2015 roku czy cieszącego się również uznaniem głośnego dramatu „Edi”.

Publiczność po projekcji „Następnej stacji Piotrków Trybunalski” nie kryła słów uznania w kierunku twórców filmu. Jedną z osób gratulujących reżyserowi był prezydent miasta Krzysztof Chojniak: – Ten film oddaje wszystko to, co wiąże się z moimi dobrymi emocjami związanymi z tym miastem. (…) Pokazuje niesamowite bogactwo kultury i historii, ale jednocześnie i taki dynamizm współczesnego miasta, z kunsztem wyjątkowym, jeśli chodzi o umiejętności reżyserskie. Z kolei w opinii Stanisława Piotra Gajdy z Ośrodka Działań Artystycznych „powstał film piękny i mądry, ukazujący za pomocą obrazu wieloletnią tradycję, ale i wielokulturowość naszego miasta, pokazujący również jego dynamikę. (…) To jest film, w którym nie ludzie opowiadają o mieście , ale miasto opowiada o ludziach. Ten film objawia nam estetykę, która jest niczym innym, jak wprowadzeniem na drogę ku adekwatności obrazu i idei. Reżysera Adama Guzińskiego zachwyca wielkość drobiazgów, poszukuje piękna w tym, co nieoczywiste, w uporządkowaniu rzeczy zwykłych, codziennych i niecodziennych. Dotyka on kamerą przedmiotów, obiektów, wchodzi w zaułki, otwarte przestrzenie, budując z nich nowe narracje i idee”.

„Następna stacja Piotrków Trybunalski” to pierwszy w historii krótkometrażowy film, którego głównym i jednym bohaterem jest miasto. Autorem zdjęć do filmu był Marek Gajczak, za montaż odpowiadał Piotr Zawitkowski, zaś za dźwięk Tomasz Sikora. Budżet produkcji wyniósł 200 tys. zł. Pieniądze te miasto pozyskało z Muzeum Historii Polski, które to z kolei środki te otrzymało z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 W styczniu i w lutym 2018 roku film „Następna stacja Piotrków Trybunalski” będzie prezentowany w piotrkowskim kinie „Helios” przed seansami z cyklu „Kino Konesera”.

„Następna stacja Piotrków Trybunalski”

 Po pokazie premierowym rozmawialiśmy z twórcami filmu – Adamem Guzińskim i Marcinem Pośpiechem.

– Panie Adamie jesteśmy tuż po premierze pana najnowszego filmu, zatytułowanego „Następna stacja Piotrków Trybunalski” – jakie panu dziś towarzyszą emocje?

– Cieszę się, że jest tak dobry odbiór filmu. Bardzo mi się podoba, że wiele osób jakoś podziela moją opinię na temat tego filmu, bo ja go po prostu lubię. Jestem zadowolony z tego projektu, z jego realizacji i efektu końcowego.

– Stanisław Piotr Gajda przed projekcją zdradził publiczności, że pana pierwsza odpowiedź na zapytanie, czy podjąłby się pan realizacji filmu o Piotrkowie, brzmiała: Nie!

– Powiem tak, czym innym jest rozmowa o takim stricte promocyjnym filmie, których powstała już cała masa, kręcone z drona ulice, drogi i domy, i takie jak w czasach komunizmu sławienie osiągnięć miasta – bo takie rzeczy mnie kompletnie nie interesowały, a czym innym to, co zaproponowałem. Mnie od jakiegoś czasu interesowało zrobienie takiego projektu wizualnego  i znalazło to odzew ze strony Piotra. Powiedziałem jemu i Gordianowi Piecowi (obaj ODA; przyp. aut.) o co mi chodzi, jak chcę to zrobić i oni na to przystali. I to też było warunkiem mojego udziału przy tym projekcie. To również duża ich zasługa, że otworzyli się na taki projekt.

„Następna stacja Piotrków Trybunalski”– Sądzę, że odkrył pan też przed piotrkowianami zupełnie inne oblicze Piotrkowa. Piotrkowa, który z jednej strony jest dynamiczny i szybki, a drugiej posiada miejsca, w których czas wyraźnie zwolnił, gdzie kryją się niezwykłe detale architektoniczne czy pozostałości po dawnych mieszkańcach miasta, na które na co dzień nie zwracamy uwagi…

– Taki był zamysł, aby pokazać pewne ślady historii, ślady obecności jakichś ludzi, którzy tu kiedyś żyli, z jakichś zupełnie niezwykłych perspektyw, jak na przykład osoba Felicjana Kępińskiego, którego imię nosi krater na Księżycu, co zawsze mnie fascynowało, że gdzieś ta jego nieśmiertelna obecność ciągle tam w kosmosie jest, pana który urodził się i mieszkał, czysto fizycznie był, w jednym z tych budynków w Piotrkowie. Taka szansa, żeby pokazać pewne miejsca i je przedstawić tu się pojawiła, a ja starałem się ją jakoś wykorzystać i o tym opowiedzieć.

– Myślę, że z racji faktu, iż obecnie mieszka pan w Warszawie i przez jakiś czas był pan nieobecny w Piotrkowie, w którym spędził pan przecież młodość, łatwiej jest panu spojrzeć na to miasto zarówno bardziej obiektywnie i z większym dystansem niż nam mieszkającym tu na co dzień…

– W ten sposób na nie spojrzałem dopiero w momencie, gdy przygotowywałem ten projekt. O to jest coś zupełnie innego. To miasto jest dla mnie naznaczone całą masą moich jakichś własnych przeżyć, odczuć i miejsc. Ale spojrzenie na to miasto teraz, w tym momencie, jak ono teraz wygląda, było najważniejsze. Przyjechałem tu na jednodniową dokumentację, żeby spokojnie się przejść po tym mieście i spojrzeć na nie zupełnie z dystansu, jako taki turysta, który chodzi i patrzy, i uchwycić to, co on widzi. To było dla mnie zadanie, żeby znaleźć właśnie ów dystans.

– Która część filmu jest pana ulubioną? Czy w ogóle jest taka?

– Wieża ciśnień zdecydowanie. Uwielbiam to miejsce i ten fragment z filmu, z tą taką dziwną muzyką. Jak ją znalazłem i zacząłem podkładać przy montażu to byłem zachwycony, że dodało to zupełnie inną jakość temu miejscu, jednocześnie zachowując jego industrialny charakter. Jest w ogóle jakaś tajemnica w tym obiekcie. Ale ogólnie mam dużą przyjemność, jak oglądam ten film. Wielokrotnie go już oglądałem dla samej przyjemności oglądania, a nie z musu wykonywania jakichś zajęć przy realizacji tego filmu. I to jest uważam wielka frajda. Razem z montażystą na koniec naszej pracy oglądaliśmy film bo go po prostu bardzo polubiliśmy. I to jest ważne, gdy pod koniec wspólnej pracy zdarza się taka sytuacja, że chcesz to wspólne dzieło oglądać jeszcze raz i jeszcze raz. To jest nasycone taką dobrą emocją, że chcesz do tego powracać i coś takiego sądzę udało się w tym filmie uchwycić. Bardzo się z tego cieszę.

 Adam Guziński (ur. 1970), absolwent Łódzkiej Filmówki i uczeń Wojciecha Hasa, zaliczany jest do grona najciekawszych polskich reżyserów średniego pokolenia. Na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat za swoje filmy krótkometrażowe – „Pokuszenie” (1996), „Jakub” (1997), „Antychryst” (2002) – zdobył szereg nagród na międzynarodowych festiwalach filmowych, między innymi w Sienie, Cannes, Bilbao, Nicei, Turynie czy w Walencji. Reżyser, który młodość spędził w Piotrkowie Trybunalskim, ma na swoim koncie także obrazy pełnometrażowe – „Chłopiec na galopującym koniu” (2006) i „Wspomnienie lata” (2016) – oraz spektakle zrealizowane dla Teatru Telewizji i warszawskiego Teatru Powszechnego.

– Jak to się stało, że Opus Film, studio mające na swoim koncie między innymi produkcję Idy”, obrazu uhonorowanego statuetką Oskara dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego w 2015 roku, zrealizowało film o Piotrkowie?

Marcin Pośpiech: – Z Adamem znamy się od dawna, sądzę że z dziesięć lat co najmniej, jak nie więcej i też szanujemy się. W naszym studiu powstały jego dwa filmy fabularne, odniosły sukcesy, więc nie chcieliśmy tego zmieniać i pomyśleliśmy, że kolejny film zrealizowany wspólnie z nim będzie miał szansę na sukces.

„Następna stacja Piotrków Trybunalski”

– Opus Film słynnie z tego, że otwiera nowe horyzonty w polskiej kinematografii, produkuje filmy niesztampowe, tworzy projekty doceniane na świecie i ten film też jest inny…

– Tak, ten film jest zupełnie inny. Ja w Polsce dotychczas takiego filmu nie widziałem. Sposób montażu tego filmu jest zupełnie inny niż każdy się spodziewał na temat filmu o mieście. Wasze miasto zostało tutaj tak pokazane, jak żadne inne miasto w kraju nie miało szansy, myślę że nawet stolica nie ma takiego obrazu o sobie. Cieszę się, że mogliśmy wziąć udział w tym projekcie. Adam opowiedział nam na początku historię swojego filmu, wyjaśnił jak ma ten film wyglądać. Uznaliśmy, że to ciekawy temat mimo, że to tylko film o mieście, choć tak naprawdę to obraz o ludziach, miejscach, też o historii tego miasta. Ponadto 800-lecie miasta było fajną okazją, by uczcić tę rocznicę w ten sposób, że powstał film.

– Filmy Adama Guzińskiego dotąd zdobywały nagrody na międzynarodowych festiwalach filmowych, nie zdarzyło się, by któryś z jego krótkich metraży nie został doceniony w świcie filmu. Jak pan sądzi, czy z tą produkcją będzie podobnie? Czy ma ona szansę na nagrodę filmową?    

– My ten film przekazujemy teraz władzom miasta i Muzeum Historii Polski. To już w ich gestii pozostaje to, co się będzie dalej działo z filmem. Mam nadzieję, że ten film nie utknie gdzieś w szufladzie, ale będzie pokazywany dalej, czy to mieszkańcom Piotrkowa czy też w Internecie, jak i na festiwalach. Wiem, że filmem zainteresowała się już Telewizja Polska i mam nadzieję, że dojdzie już w niedługim czasie do emisji obrazu, na którymś z kanałów TVP. Mam również nadzieję, że nie skończy się tylko na projekcjach w Polsce, ale film przedostanie się również poza granice kraju. Uważam, że ma potencjał na jakieś festiwalowe osiągnięcia.

Tekst i wywiady: Agnieszka Warchulińska

Foto: Ewelina Warchulińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *